Festiwal
|
Historia symbolu Festiwalu Wikingów w Wolinie jest bardzo długa. Pierwszą wersję symbolu festiwalu zaprojektowała Grażyna Nieścierow, była mieszkanka Wolina pracująca wówczas jako plastyk w miejscowym Ośrodku Kultury na I Festiwal Wikingów w 1993 roku.
W międzyczasie zmieniono liternictwo oraz łódź wikingów, jednak główna idea symbolu pozostała. Nie zmieniono także kolorów: brązu i czerwieni. Godło przedstawia stylizowaną łódź Wikingów z białym żaglem, na którego brzegach znajdują się dwa czerwone pasy i posążek Świętowita z IX wieku, napis Festiwal Wikingów oraz napisy Jomsborg (skandynawska nazwa miasta) - Wolin. |
Festiwal Słowian i Wikingów w Wolinie to wyprawa w czasie do mroków wieków średnich, podczas której poznacie kulturę wczesnośredniowiecznych ludów nadbałtyckich. Coroczny zlot miłośników „archeologii żywej” gromadzi na małej wysepce położonej na Dziwnie ponad tysiąc wojowników, rzemieślników, grajków oraz odtwórców dawnych obrzędów z wielu krajów Europy. Jest on również magnesem przyciągającym kilkadziesiąt tysięcy turystów. Idea festiwalu nawiązuje do tekstów legendarnej tzw. „Jomswikinga sagi”, napisanej w XIII wieku na dalekiej Islandii historii bractwa wojowników zwanych Jomswikingami, którzy w X wieku mieli zamieszkiwać w warownym obozie Jómsborgu. Założycielem grodu miał być duński król Harald zwany Sinozębym. Chociaż islandzka saga to tylko barwny literacki epos to nie wykluczone, że nawiązywała ona do dziejów grupy Skandynawów, którzy wówczas zamieszkiwali wśród Słowian w Wolinie. Wydają się to potwierdzać liczne znaleziska skandynawskie odkryte przez archeologów podczas wykopalisk w Wolinie.
Podczas trzech dni trwania festiwalu Wikingowie, Słowianie, Bałtowie, Madziarzy, Rusini oraz potomkowie innych ludów rozbijają w Wolinie repliki dawnych namiotów, drzewnymi metodami przygotowują strawę, lepią garnki, tkają materił na ubrania, kują żelazo, ze srebra i brązu odlewają kopie wczesnośredniowiecznej biżuterii, szyją buty, a z drucianych kółek splatają kolczugi. W tym samym czasie po dziwnie żeglują repliki wikińskichi i słowiańskich okrętów z dziobami zwieńczonymi smoczymi łbami. Największą atrakcją są jednak bitwy, podczas których ścieraja się z sobą setki wojowników.
Idea organizacji w Wolinie Festiwalu Wikingów, oprócz jej niewątpliwych inspiracji w źródłach historycznych, wiąże się ściśle z prowadzonymi tu od ponad stu lat badaniami archeologicznymi. To właśnie osiągnięcia badań naukowych, w tym odkrycia archeologiczne, przyczyniły się do zorganizowania przez Muzeum Narodowe w Szczecinie, przy współpracy ze skandynawskimi ośrodkami naukowymi, objazdowej wystawy archeologicznej, która wypromowała Wolin na arenie międzynarodowej.
Korzenie obecnego festiwalu sięgają lat 70. Wtedy „Napad wikingów na Wolin” – plenerowe widowisko organizowane bez wielkich pieniędzy ściągało tłumy okolicznych widzów podczas czerwcowych „Dni Kupały”.
Jest to jedna z największych imprez historycznych w Europie.
- W europejskim świecie współczesnych wikingów i Słowian – mówi Scot King, wojownik z Chicago, stały bywalec festiwalu – woliński festiwal cieszy sie niemal mistyczną reputacją. Czy równie dobrą marką cieszy się obecnie? Wystarczy przyjechać i przekonać się osobiście. Przez 3 dni festiwalu Wolin zapełnia się ludźmi, którzy przypatrując się pokazom rzemieślników i zmaganiom wojów przenoszą się w świat, który przeminął.


